.png)
Uwaga: Materiał ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady prawnej, podatkowej ani inwestycyjnej. Przed podjęciem decyzji finansowych skonsultuj sytuację z księgowym lub doradcą.
Zysk i cash flow to dwie różne odpowiedzi na dwa różne pytania.
Zysk mówi, czy biznes jest opłacalny w danym okresie - ile zarobiła firma po odjęciu kosztów od przychodów, zgodnie z zasadami księgowymi. To ważne, bo pokazuje, czy model ma sens.
Cash flow mówi coś bardziej przyziemnego: czy w firmie jest gotówka, żeby opłacić bieżące zobowiązania. Czy masz z czego zapłacić ZUS, pensje, VAT, ratę leasingu i dostawców wtedy, kiedy przychodzi termin.
I tu pojawia się sedno problemu: możesz mieć zysk i jednocześnie nie mieć pieniędzy na koncie. To częsty scenariusz w MŚP, zwłaszcza w B2B i w firmach rosnących.
Najprostsza zasada, którą warto zapamiętać:
To nie jest “błąd w księgowości” ani dowód, że firma jest źle prowadzona. Najczęściej to efekt cyklu gotówki: momentu, w którym sprzedajesz, i momentu, w którym realnie dostajesz pieniądze.
Poniżej cztery mechanizmy, które w praktyce robią największą różnicę.
W księgowości sprzedaż często “dzieje się” w momencie wystawienia faktury lub wykonania usługi. W cash flow sprzedaż dzieje się dopiero wtedy, kiedy pieniądze wpływają na konto.
Jeśli wystawiasz faktury z terminem 30, 45 lub 60 dni, masz naturalną lukę czasową. A jeśli klienci płacą z opóźnieniem, luka robi się jeszcze większa.
W praktyce wygląda to tak:
Dlatego rosnący przychód nie zawsze oznacza rosnące saldo na koncie.
W wielu firmach pieniądze “zamieniają się” w towar, materiały lub pracę zanim wrócą w sprzedaży.
Przykłady:
Do tego dochodzi VAT i podatki, które potrafią być dużym wypływem gotówki, nawet jeśli na papierze firma ma dobry wynik.
Efekt jest prosty: część środków jest “zamrożona” w zapasach, zaliczkach albo w należnościach, zamiast być na koncie.
Firmy rzadko padają przez jeden duży wydatek. Częściej padają przez regularne zobowiązania, które przychodzą zawsze w tym samym terminie, niezależnie od tego, czy klienci zapłacili.
Najczęściej to:
Jeśli wpływy mają opóźnienie, a koszty są “twarde” i cykliczne, cash flow zaczyna się zaciskać mimo dodatniego wyniku.
To jeden z mniej intuicyjnych momentów.
Gdy firma rośnie, rośnie sprzedaż, ale rosną też:
W efekcie firma może być coraz bardziej rentowna na papierze, a jednocześnie coraz bardziej napięta gotówkowo. To klasyczny moment, w którym “zysk nie dowozi płynności”.
Żeby to poukładać, warto poznać dwie perspektywy liczenia wyniku.
Ujęcie memoriałowe (księgowe) patrzy na to, kiedy powstał przychód i koszt, niezależnie od tego, czy pieniądze już przepłynęły. W uproszczeniu: liczy się fakt sprzedaży i fakt kosztu.
Ujęcie kasowe (gotówkowe) patrzy na przelewy: co realnie wpłynęło i co realnie wyszło z konta w danym okresie.
Mini przykład, który pokazuje różnicę:
To właśnie ta różnica powoduje wrażenie: “firma zarabia, a konto puste”.
Jeśli chcesz szybko zdiagnozować problem, najczęściej warto zacząć od czterech miejsc.
Poniższe działania nie wymagają przebudowy firmy. To praktyki, które w większości MŚP robią największą różnicę.
To najprostszy system wczesnego ostrzegania. Nie potrzebujesz skomplikowanego modelu. Potrzebujesz listy:
Jeśli widzisz “dziurę” za 3 tygodnie, masz czas zareagować, zamiast ratować się w panice.
Nie wszystkie płatności są równoważne. Uporządkowanie zobowiązań pozwala podejmować decyzje, które chronią firmę operacyjnie.
Minimum:
W wielu firmach problemem nie jest brak sprzedaży, tylko brak kontroli nad należnościami.
Warto mieć proces:
Jeśli realizujesz projekty, usługi lub produkcję, zaliczka i etapy potrafią radykalnie poprawić cash flow.
To nie musi być “trudne dla klienta”. To może być standard:
Najprostsza metoda to oddzielić te środki od bieżącej gotówki: osobne konto, subkonto albo stała „rezerwa” odkładana po każdej płatności od klienta. VAT i podatek dochodowy to zobowiązania, które przyjdą do zapłaty w konkretnym terminie. Jeśli wydajesz te pieniądze na operacje, w dniu rozliczenia pojawia się luka płynności - nawet przy rosnącej sprzedaży.
To może być miks:
Zidentyfikuj koszty, które “ciągną” firmę co miesiąc i zastanów się:
Jeśli pieniądze wracają do firmy po 30-60 dniach, a spłata finansowania zaczyna się dużo wcześniej, bardzo łatwo o napięcie płynności. W praktyce firma rośnie, ale gotówka nie nadąża, bo raty „wyprzedzają” wpływy od klientów.
Dobre finansowanie nie przyspiesza cyklu na siłę. Jest zaprojektowane tak, żeby stabilizować przepływy: ma koszt policzalny w złotówkach, harmonogram pasujący do realnych wpływów i jasne zasady na gorszy miesiąc.
Jeśli chcesz porównywać oferty bez ryzyka spirali kosztów, zobacz też: Alternatywa dla kredytu bankowego dla firm - jak wybrać finansowanie bez spirali kosztów oraz Słowniczek finansowania dla firm - pojęcia z umów i pytania na spotkania.
Firma pozyskiwała coraz więcej klientów. W raportach wyglądało to dobrze: przychód rósł, koszty były pod kontrolą, a zysk się zgadzał. Problem był w czasie. Faktury miały terminy 30-60 dni, a część klientów płaciła po terminie.
W tym samym czasie firma miała stałe koszty miesięczne: wynagrodzenia, ZUS, narzędzia i podwykonawców. W efekcie gotówka wychodziła szybciej, niż wracała.
Co zadziałało:
Efekt: firma dalej rosła, ale bez nerwowego “gaszenia” płatności w ostatniej chwili.
Przed sezonem firma zatowarowała magazyn i zwiększyła budżety marketingowe. Sprzedaż rosła, marża była OK, więc na papierze wynik wyglądał dobrze.
W praktyce większość gotówki została wydana wcześniej: na towar, logistykę i reklamę. Wpływy wracały stopniowo, a w międzyczasie dochodziły koszty stałe i podatki.
Co zadziałało:
Efekt: sezon przestał oznaczać ryzyko, że firma “dowiezie sprzedaż”, ale utknie bez płynności.
Zysk mówi, czy firma działa efektywnie. Cash flow mówi, czy firma ma zdolność do działania tu i teraz. Jeśli widzisz, że sprzedaż rośnie, a konto jest coraz bardziej napięte, to najczęściej problemem jest cykl gotówki: wpływy przychodzą później niż wypływy.
Dobra wiadomość jest taka, że w większości przypadków da się to poukładać bez rewolucji. Zacznij od prognozy cash flow, porządku należności i zobowiązań oraz bufora na podatki. A jeśli potrzebujesz finansowania, wybieraj takie, które da się spokojnie spłacić w rytmie Twoich wpływów, a nie w rytmie tabelki.