
ETS2 zacznie w pełni działać w 2028 roku, a nie w 2027, jak pierwotnie planowano. Większość małych i średnich firm nie będzie bezpośrednio kupować ani rozliczać uprawnień do emisji. Może jednak odczuć system w cenach paliw, ogrzewania, transportu, usług podwykonawców i materiałów.
Nie znamy jeszcze ostatecznego kosztu, jaki pojawi się po stronie konkretnej firmy. Cena uprawnień będzie ustalana przez rynek, a sposób przeniesienia kosztów będzie zależał od dostawcy, rodzaju paliwa, umowy i konkurencji w danym sektorze.
Dlatego przedsiębiorca nie powinien dziś próbować przewidzieć jednej konkretnej podwyżki na litrze paliwa. Znacznie ważniejsze jest ustalenie, gdzie firma jest uzależniona od paliw kopalnych i czy jej ceny oraz umowy pozwalają reagować na zmianę kosztów.
ETS2 jest nowym, odrębnym systemem handlu uprawnieniami do emisji. Ma objąć emisje CO2 powstające podczas spalania paliw w budynkach, transporcie drogowym oraz dodatkowych sektorach, przede wszystkim w mniejszym przemyśle, który nie jest objęty dotychczasowym EU ETS.
System będzie działał na wcześniejszym etapie rynku. Oznacza to, że obowiązek monitorowania emisji i umarzania odpowiedniej liczby uprawnień będzie spoczywał na podmiotach wprowadzających paliwa do obrotu, a nie na kierowcy tankującym samochód ani na typowej firmie ogrzewającej magazyn.
Nie oznacza to jednak, że odbiorca końcowy nie odczuje kosztu.
Dostawca paliwa może uwzględnić zakup uprawnień w swojej cenie. Podobnie przewoźnik może przenieść wyższe koszty na stawki transportowe, a firma serwisowa na koszt dojazdu. W ten sposób zmiana może przejść przez kilka etapów łańcucha dostaw, zanim pojawi się na fakturze końcowego odbiorcy.
W marcu 2026 roku Rada Unii Europejskiej formalnie przyjęła zmianę przesuwającą pełne uruchomienie ETS2 o rok, z 2027 na 2028 rok. Nie jest to już jedynie polityczna zapowiedź lub propozycja negocjacyjna. Przesunięcie nie oznacza jednak, że cały proces został zatrzymany.
Monitoring emisji po stronie podmiotów regulowanych już trwa, a pierwsze aukcje uprawnień mają rozpocząć się w 2027 roku. W czerwcu 2026 roku Rada i Parlament Europejski osiągnęły także wstępne porozumienie dotyczące wzmocnienia mechanizmów stabilizujących rynek uprawnień przed pełnym startem systemu. Dla firmy dodatkowy rok powinien więc oznaczać więcej czasu na analizę i przygotowanie, a nie powód do odłożenia tematu do końca 2027 roku.
Wpływ nie będzie wyglądał tak samo w każdym przedsiębiorstwie. Firma posiadająca dużą flotę samochodów i ogrzewany gazem magazyn ma inną ekspozycję niż biuro usługowe działające w wynajętym lokalu. Najważniejsze jest spojrzenie na trzy obszary.
Najbardziej widoczny wpływ może pojawić się w przedsiębiorstwach korzystających z samochodów dostawczych, ciężarowych, serwisowych albo flot handlowych. Nie chodzi wyłącznie o miesięczny rachunek za tankowanie.
Wyższy koszt każdej trasy może zmieniać opłacalność małych dostaw, bezpłatnego transportu, częstych wizyt u klienta oraz zleceń wykonywanych daleko od siedziby firmy. Problem może więc pojawić się nie tylko w kosztach, ale także w zasadach obsługi klienta.
Firma nie musi mieć własnej floty, aby ponosić koszty paliwa. Przewoźnik, kurier, instalator, serwis, dostawca materiałów albo podwykonawca może zmienić stawkę lub wprowadzić dopłatę paliwową. W części umów mechanizmy takie już istnieją. W innych koszt zostanie po prostu uwzględniony w nowej cenie.
Dlatego warto sprawdzić nie tylko faktury ze stacji, ale także umowy i cenniki dostawców, w których transport jest ukryty w całkowitej stawce.
ETS2 obejmie także paliwa wykorzystywane w budynkach. Znaczenie może mieć sposób ogrzewania hali, magazynu, warsztatu, lokalu usługowego lub biura. Koszt może pojawić się bezpośrednio na fakturze za paliwo albo pośrednio w czynszu i opłatach eksploatacyjnych pobieranych przez właściciela nieruchomości.
Najemca powinien więc wiedzieć, z czego ogrzewany jest budynek i w jaki sposób umowa pozwala właścicielowi rozliczać wzrost kosztów.
Dodatkowe sektory ETS2 obejmują również część działalności przemysłowej nieobjętej obecnym EU ETS.
Nawet gdy konkretna firma nie znajdzie się wśród podmiotów rozliczających uprawnienia, może kupować produkty od przedsiębiorstw wykorzystujących paliwa w produkcji, suszeniu, ogrzewaniu lub transporcie. Wtedy koszt może pojawić się w cenie materiału, opakowania, komponentu albo usługi.
Wokół ETS2 pojawiają się kalkulacje pokazujące możliwy wzrost cen benzyny, oleju napędowego, gazu lub węgla. Takie wyliczenia mogą być scenariuszem, ale nie są oficjalnym cennikiem obowiązującym od 2028 roku.
Cena uprawnień będzie zmieniała się na rynku. Znaczenie będzie miał również sposób, w jaki dostawcy przeniosą koszt na klientów. Niektórzy mogą uwzględnić go w całości, inni częściowo, a część przedsiębiorstw może przez pewien czas ograniczać podwyżki ze względu na konkurencję.
System posiada mechanizmy stabilizacyjne. Komisja Europejska wskazuje, że w pierwszych latach dodatkowe uprawnienia mogą zostać uwolnione, jeżeli ich cena przekroczy określony poziom lub zacznie rosnąć zbyt szybko. Nie jest to jednak sztywna gwarancja, że koszt dla użytkownika paliwa nie przekroczy konkretnej kwoty.
Firma nie powinna więc opierać budżetu na jednym nagłówku mówiącym, ile dokładnie zdrożeje litr paliwa. Lepszym rozwiązaniem jest przygotowanie kilku wariantów kosztowych.
Firma może wejść w 2028 rok z kontraktami zawartymi znacznie wcześniej. Dotyczy to szczególnie długich projektów budowlanych, umów transportowych, serwisowych, logistycznych, produkcyjnych oraz kontraktów zawierających stałą cenę na kilka lat.
Jeżeli przedsiębiorstwo zobowiązuje się dziś do realizacji usługi w 2028 lub 2029 roku, powinno sprawdzić, kto poniesie ryzyko wzrostu kosztów paliwa, ogrzewania i transportu. Brak odpowiedniego mechanizmu nie oznacza, że koszt zniknie. Oznacza jedynie, że może zostać pokryty z marży wykonawcy.
Szczególnie niebezpieczne są umowy, w których:
Nie każda umowa wymaga osobnej klauzuli odwołującej się bezpośrednio do ETS2. Czasem wystarczy poprawnie skonstruowany mechanizm waloryzacji kosztów paliwa, energii lub transportu. Najważniejsze, żeby sposób aktualizacji ceny był opisany przed pojawieniem się sporu.
Firma nie musi znać przyszłej ceny uprawnień, aby uporządkować sposób kalkulowania swoich usług.
Przy nowych ofertach warto również wyraźnie określać termin ich ważności. Cena obliczona w 2026 roku nie musi być bezpieczna dla realizacji rozpoczynającej się dwa lata później.
W trwających umowach należy sprawdzić, czy zmiana kosztów rzeczywiście pozwala na renegocjację. Sam fakt wejścia nowego systemu nie oznacza automatycznie, że wykonawca może jednostronnie podnieść cenę.
Planowanie nie musi polegać na wyborze jednej prognozy i uznaniu jej za pewną. Firma może stworzyć trzy warianty:
Dopiero wtedy można zobaczyć, czy problem będzie dotyczył wyłącznie rentowności, czy także zapotrzebowania na gotówkę. Firma może mieć dodatnią marżę na kontrakcie, ale nadal potrzebować więcej kapitału obrotowego, ponieważ paliwo, transport i ogrzewanie opłaca na bieżąco, a klient płaci dopiero po 30, 60 lub 90 dniach.
Ten mechanizm jest podobny do opisanego w artykule o tym, gdzie droższe paliwo naprawdę uderza w firmę. Nowy element polega na tym, że ETS2 może być zmianą bardziej trwałą niż jednorazowy skok cen surowca.
Informacja o ETS2 nie powinna automatycznie prowadzić do zakupu nowych samochodów, wymiany całej floty albo kosztownej modernizacji budynku.
Najpierw trzeba policzyć:
Wymiana może mieć sens, gdy obniża trwały koszt działalności i zwraca się w rozsądnym czasie.
Znacznie słabszą podstawą jest zakup wykonywany wyłącznie dlatego, że firma przeczytała prognozę dotyczącą przyszłej ceny uprawnień.
Finansowanie może mieć sens, gdy wspiera konkretną zmianę, której efekt da się policzyć. Może to być zakup bardziej efektywnego sprzętu, modernizacja zaplecza, zmiana sposobu ogrzewania, dostosowanie floty albo kapitał potrzebny do realizacji kontraktów w okresie, w którym koszty rosną szybciej niż wpływy.
Finansowanie nie powinno jednak służyć do trwałego pokrywania nierentownych usług. Jeżeli firma przez dłuższy czas nie jest w stanie uwzględnić kosztu transportu lub ogrzewania w swoich cenach, dodatkowy kapitał może jedynie odsunąć problem.
Dobrze dobrane finansowanie pomaga przeprowadzić firmę przez inwestycję lub przejściową lukę. Nie zastępuje aktualizacji cennika i kontroli marży.
Pełne uruchomienie systemu zostało przesunięte na 2028 rok. Dla firmy nie oznacza to jednak, że do tego czasu nic nie trzeba robić. Umowy obejmujące 2028 rok mogą być podpisywane już teraz. Decyzje o flocie, ogrzewaniu, magazynie, lokalizacji albo modelu dostaw również mają skutki przez kilka kolejnych lat. Najlepszym przygotowaniem nie jest więc próba przewidzenia jednej ceny paliwa.
Firma powinna wiedzieć:
ETS2 może wpłynąć na koszt działania firmy. To, czy zmieni również jej rentowność i płynność, będzie w dużej mierze zależało od decyzji podejmowanych przed 2028 rokiem.